MENUArtykułySPEKTAKLE:
|
Premiera: 2009-09-18 Ceny biletów: normalny: 30 zł ulgowy: 25 zł grupowy: 20 zł Witkacy: jest 20 do XtejAutor: oraz scenariusz Andrzej Maria MarczewskiO SPEKTAKLU „Witkacy: jest 20 do Xtej”- to projekt teatralny, parateatralny, multimedialny mierzący się z fenomenem osobowości Witkacego w 70-rocznicę Jego śmierci. Projekt ten zostanie pokazany po raz pierwszy 18 września 2009 roku w Słupsku w czasie naukowej Międzynarodowej Sesji, której przewodniczy prof. Janusz Degler - w mieście, które szczyci się posiadaniem największej kolekcji dzieł Witkacego, a następnie będzie zaprezentowany na Festiwalu w Edynburgu. Godzinę dwadzieścia minut przed dziesiątą Witkacy uważał za wyjątkowo istotną w swoim życiu i podawał liczne fakty na dowód, iż z tą godziną łączyło się jakieś przeznaczenie lub zapowiedź przyszłych wydarzeń. Twórcą autorskiego Projektu jest wybitny reżyser Andrzej Maria Marczewski, o którym w Rzeczpospolitej napisał Janusz R. Kowalczyk: „Poetyka teatru Marczewskiego to przede wszystkim oryginalna koncepcja widowiska, ugruntowana dokładną wiedzą o materii przedmiotu, wsparta solidnym reżyserskim warsztatem i zawsze widocznym, szczerym zaangażowaniem aktorów”. Autorem scenografii wpisanej w arcyciekawą architekturę zabytkowego wnętrza budynku byłego Spichlerza przy ul. Szarych Szeregów 12 w Słupsku jest wybitny polski scenograf i architekt - Absolwent Politechniki Krakowskiej oraz Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie - autor oprawy plastycznej ponad 150 spektakli zrealizowanych w teatrach polskich i zagranicznych - Tadeusz Smolicki. Swoje prace wystawiał m.in. w Centrum Pompidou w Paryżu, w Pradze, Soest i w Tel Awiwie. W projekcie będą wykorzystane fragmenty kluczowych dla zrozumienia filozofii i świata dzieł Witkacego, fragmenty listów, działań plastycznych, muzyki korespondującej z literaturą Witkacego, granej częściowo na żywo, skomponowanej specjalnie przez znakomitego współczesne-go kompozytora Marka Dyjaka. Spektakl, którego producentem jest najmłodsza, dynamicznie rozwijająca się scena w Polsce - Nowy Teatr w Słupsku, z pewnością mocno wpisze się w światowe obchody 70 rocznicy śmierci Witkacego. WITKACY W TEATRZE ŚWIADECTW Witkacy - polski fenomen artystyczny XX wieku. Wyprzedzający na teatralnej mapie świata Becketta, Ionesco, Pintera. Przyjaciel Bruno Schulza i obserwator m.in. Witolda Gombrowicza. Trzymany do chrztu za rękę przez Helenę Modrzejewską i Sabałę. Mając kilka lat zaczął pisać i malować, zyskując uznanie Brata Alberta Chmielowskiego („Brata naszego Boga” w dramacie Karola Wojtyły). Kiedy wchodził w wiek męski umarł Stanisław Wyspiański. Za życia nie doceniany, wyśmiewany, wykpiwany. Obserwowany z dystansem i niezwykle emocjonalnie. Demiurg tworzenia i anioł zagłady. Kreator wydarzeń i zachowań. Burzyciel ludzkich losów. Wyznawca Erotyzmu w Czystej Formie. Prekursor „Ja-Teatru”. Bóg własnego życia i zaplątanych w nim mniej lub bardziej świadomie ofiar artystycznego wampiryzmu. Onieśmielał, oszałamiał, emanował własnym wewnętrznym światłem do którego jak ćmy ciągnęły po iluminację, obłęd lub śmierć przyciągane ukrytym magnetyzmem kobiety - wszelkich nacji, przekonań, ras, lat i wrażliwości. Erupcjogenny „Demon 1 klasy” zamieniający własne życie w Sztukę, a Sztukę w rację bytu - bez możliwości apelacji do jakiejkolwiek instancji poza Nim samym. Promieniujący na wszystkich, którzy znaleźli się w kręgu jego postrzegania i wrażliwości, innym widzeniem świata, innymi zasadami nim rządzącymi, innym punktem odniesienia do każdego spotykanego na drodze życia detalu. Indywidualista odrzucający „ideologię masy” ze wszystkimi tego konsekwencjami. Kreator wszystkiego co się dało ogarnąć i dotknąć własną myślą. Diament ze skazą, która zamieniła Jego życie w drogę ku samozagładzie. Nieświadomy istnienia wewnętrznych przestrzeni, które od prawieków towarzyszyły wybranym i nawiedzonym w każdej epoce. Bożym palcem dotknięty Jasnowidz negujący ideę Boga, „widzący” przyszłość portretowanych a nie widzący drogi przed sobą. Geniusz zatrzymany palcem Losu na progu Księgi Akaszy, przed wglądem w to co odwieczne i niezmienne. Człowiek, który znalazł furtkę do wieczności pod dębem w Jeziorach. Przez ten Portal przeszedł 18 września 1939 roku samotnie na drugą stronę i wtedy dopiero zrozumiał Tajemnicę Istnienia Poszczególnego do końca. Tajemnicę Bezwarunkowej Miłości i mocy Światła, które czeka na każdego. Bo: „każdemu będzie dane to, w co wierzy” jak nam wyjawił w „Mistrzu i Małgorzacie” (słynnej i kultowej powieści „wglądu”), Jego wielki rówieśnik, Artysta Świata - Michał Bułhakow, odchodzący na drugą stronę w rok po Witkacym. Czym jest świadectwo każdy wie. Ktoś świadczy o czymś. Coś świadczy o Kimś. Człowiek świadczy o Świecie - Świat świadczy o Człowieku. Z dużych liter oczywiście, bo personifikujemy podmiot. Teatr Świadectw pozwala zetknąć się Widzowi z Tajemnicą. Drugiej Osoby. Pozwala wejść w autentyczny, czyli nie zakłamany, nie przekłamany - kontakt z czyimś świadectwem. Oczywiście to świadectwo może być ciekawe, wartościowe, sensowne, pobudzające do myślenia, rozwijające, potrzebne Drugiemu. Może być też puste, nudne i niepotrzebne. Teatr stanowi płaszczyznę na której dochodzi do Spotkania. Osoby z Osobą. Grotowski mówił o Teatrze-Wehikule, istnieje też Teatr Spotkań, ale z samego spotkania nie zawsze wynika coś istotnego, czym chcielibyśmy się podzielić z drugą Osobą. Spotykamy się codziennie ze sobą w domu, na ulicy, w pracy, kawiarni - z Bogiem, Człowiekiem, Myślą, Treścią, Sensem, Objawieniem. Teatr jest wyborem, wyjmujemy się z czasu rzeczywistego i przenosimy w Czas, który nie ma wymiarów, nie jest linearny, jednowymiarowy, potrafi być równoległy, zapętlony, zatrzymany, zawieszony. Teatr kreuje rzeczywistość, która może odbijać życie, naśladować, odtwarzać, lub też tworzyć, kreować, określać na nowo. Życie i nas w nim. Nasze emocje, myśli, marzenia, oczekiwania. Może też świadczyć o tym co ponadczasowe, istotne dla rozwoju drugiego Człowieka, dla zrozumienia przez niego zjawisk, które go otaczają i tworzą na nowo, wskazując Drogę rozwoju i Cel, który może osiągnąć, jeżeli będzie chciał żyć świadomie i zrozumie, że jest to mu potrzebne. Każdy Człowiek wybiera swój Los i za niego odpowiada. Teatr był już w swojej historii Szamaństwem, Rytuałem, Kościołem, Wehikułem, Akcją, Obrazem, Rapsodem, Słowem. Wyznaczali te kierunki Twórcy, którzy chcieli wyjść ponad łatwość i oczywistość w Sztuce, którzy poszukiwali w przestrzeni energii, emocji, iluminacji, wartości, intuicji, dźwięku, ciała. Aktor stawał się medium dla Twórcy- Demiurga, boskim instrumentem objawiającym prawdę nieoczywistą, trudną do zaakceptowania, odsłaniającą zasłonięte. Witkacy składał się z przeczuć, wglądów, intuicji, kontrowersji, apodyktyczności, demiurgiczności i sprzeczności. Przepływał przez Niego strumień boskich objawień wszechświata, które dla otoczenia nie były ani czytelne ani akceptowalne. Kreował więc piętrowo siebie, żeby wzbudzić „medialność” w dzisiejszym rozumieniu tego pojęcia, które w jego czasach jeszcze nie funkcjonowało. Dzisiaj być może byłby szamanem, bluźniercą, szaleńcem: Grotowskim, Szajną, Kantorem, Bunuelem, Fellinim, Jodorowskim, Lynchem, telewizyjnym showmanem, może nawet kaznodzieją porywającym w Ameryce tłumy wyznawców i robiących przy okazji ogromną kasę. W swoich czasach walczył o pieniądze, aby w miarę godnie żyć i tworzyć na swoich warunkach. Wyprzedził epokę i zgubił się w niej. Eksperymentując z własnym ciałem zniszczył je, przestało mu więc służyć, stało się ciężarem, nie mógł tego zaakceptować i targnął się na nie w geście odmowy uczestnictwa w dalszym życiu. Zrobił to świadomie, precyzyjnie, bez zawahania. Nie liczył, że ktoś będzie na niego czekał „po tamtej stronie”, nie liczył na nic. Teatr Świadectw – świadczy o tym co mogło się z Nim w tym momencie wydarzyć, co się wydarzyło, ponieważ „rękopisy nie płoną”- powtarzamy w XXI wieku za Bułhakowem. Jest „20 do Xtej” - fatum w które Witkacy nie wierzył szło za nim krok w krok. To była godzina próby, która przez całe życie zapowiadała Mu bolesne doświadczenia. Kierunek Północ - tu rozegra się świadectwo śmierci Witkacego, które daje Czesława Oknińska, ostatnia kobieta z którą się związał i która miała przejść z Nim na „drugą stronę” w Jeziorach 18 września 1939 roku - 70 lat temu. Podążamy za Witkacym. Kierunek Południe - tu rozegra się świadectwo śmierci Jego narzeczonej Jadwigi Janczewskiej, która w lutym 1914 roku nie wytrzymując napięć „rozmów istotnych” z narzeczonym, pojechała do Doliny Kościeliskiej i pod Skałą Pisaną strzeliła sobie w głowę z browninga kładąc sobie przedtem u stóp bukiet kwiatów - świadczą o tym: przyjaciel Witkacego Bronisław Malinowski, zakochana w nim bez wzajemności Helena Czerwijowska, kochanka, wybitna aktorka Irena Solska, metafizyczny pisarz Tadeusz Miciński. I dalej, Kierunek Wschód - świadectwo Ojca - Stanisława Witkiewicza, wybitnego malarza, o ukochanym Synu - kształtowaniu Jego duszy, rozumienia świata. I wyżej, Kierunek Zachód - świadectwo żony Jadwigi Witkiewiczowej, z którą nigdy się nie rozwiódł, która do końca była jego przyjaciółką, powiernicą, a którą dzielił z kolejnym kobietami, aż do Czesławy Oknińskiej, przy której odszedł, zamierzając bezskutecznie zabrać ją z sobą. Świadectwo Sztuki Witkacego - Poziom Teatru. Teatr Kwintofonta, tu rozegrają się przetworzone doświadczenia Sztuki: 622 upadki Bunga, Nienasycenie, Pożegnanie jesieni, Normalny człowiek i Jedyne wyjście. Teatr Formy, Tańca, Ekstazy. W finale: Teatr Gongów i Mis tybetańskich - Wielka Pudża - kąpiel oczyszczająca w dźwięku. Katharsis. Dla zainteresowanych świadków tego wydarzenia - do rana. Wyjście z kręgów świadectw o świcie - w promienie Słońca. Andrzej Maria Marczewski
|

