MENUArtykułySPEKTAKLE:
|
Premiera: 2004-12-11 ŚlubAutor: Witold GombrowiczŚlub jest grą, zaskakującą eskapadą do świata iluzji, w którym jest wszystko i nie ma niczego. Tu słowo traci swoje znaczenie w chwili wypowiedzenia,a gest staje się pustym lub fałszywym ruchem. Widz jest skazany na ciągły niepokój, na trwanie w niepewności, bo każda ścieżka interpretacyjna może wieść na manowce tej wielopokładowej kopalni znaczeń. Na scenie wszystko nieustannie, jak mówił Gombrowicz: stwarza się (...) i całość prze naprzód ku nieznanym rozwiązaniom. Henryk jest, niczym królik doświadczalny, poddawany nieustannym atakom sprzecznych sił, emocji i prawd. Sam twierdzi: Odkąd zostałem w to wszystko wplątany, waham się między dwoma biegunami: odpowiedzialności i nieodpowiedzialności, prawdy i fałszu. Ślub to swoista kronika historii. Śniony gdzieś w wojennych okopach sen jest próbą reanimacji przeszłości i dokonania z nią ostatecznego rozrachunku. Henryk śni przecież na przełomie czasów. Właśnie dochodzi do upadku władzy i autorytetów. We współdziałaniu jednostek powstaje nowy twór - kościół ziemski. To, co nada ton przyszłości narodzi się z relacji międzyludzkich. Gombrowicz twierdzi:Człowiek jest poddawany temu, co tworzy się między ludźmi i nie ma dla niego innej boskości, jak tylko ta, która z ludzi się rodzi. Nastały czasy, w których jedynym weryfikatorem ludzkich działań jest drugi człowiek. Nie ma norm moralnych, nie ma bytów metafizycznych kształtujących sumienie. Miarą wartości jest umiejętność naśladowania innych. Prasa o spektaklu: |

