Szalona lokomotywa
Jan Peszek: ...Witkacowska projekcja "Lokomotywy" jest szokująca w swoim nowatorstwie. Dziś próbując respektować jego uwagi, odkrywamy świat rozbity, niewyartykułowany do końca, miazgę nie do złożenia elementów przed i po katastrofie; katastrofa wydaje się być zresztą jedynym rozwiązaniem. Co to znaczy dla teatru, reżysera, aktorów? Otóż tu właśnie zaczyna się przygoda!...
Michał Zadara: ...To sztuka o ludziach z gruntu niezadowolonych, szukających wrażeń wyjątkowych starających się uwolnić z ograniczeń codziennego życia. Witkacy opisał stan ludzi jemu współczesnych, ale okazuje się, że jego diagnoza jest nadal aktualna...
Prasa o spektaklu:
DŁUGO OCZEKIWANA PREMIERA
Pierwsi widzowie, którzy do ostatniego miejsca wypełnili widownię teatru - byli i zachwyceni - i samą sztuką, i jej uroczystą oprawą. Poprosiliśmy ich o pierwsze opinie. Leszek Kreft, członek zarządu w słupskim Starostwie Powiatowym:
- Jestem zachwycony! Uważam, że wybór Witkacego na pierwszą premierę był strzałem w dziesiątkę. Słupsk ma ścisłe powiązania z Witkacym poprzez największą w świecie galerię portretów, a poza tym bardzo lubię jego twórczość. Podobała mi się scenografia i reżyseria - w końcu dzieło mistrza. Uważam też, że bardzo ważne było przesłanie tej sztuki. Byłem taki cały w euforii, że jeszcze do domu gnałem jak ta szalona lokomotywa i zatrzymała mnie policja... (...)
15.09.2004 rok
Głos Słupski