Nowy Teatr w Słupsku zaprasza

W tym szaleństwie jest metoda

Data: 2010-05-19 | Kategoria: napisali o nas

Kurtyna jeszcze opuszczona, wokół szum szeptów publiki, aż tu nagle, gdzieś spośród widowni podnoszą się głosy. To Figaro i jego narzeczona, Zuzanna, wyrośli jak spod ziemi. Pada pytanie - Jakie znacie rewolucje? - Francuską! Październikową! Seksualną! Kulturalną! Obyczajową! Pomarańczową! - krzyczy publiczność. Figaro wskakuje na scenę, zapowiadając nową rewolucję - rewolucję Figara, która jest walką z prawem pierwszej nocy, a dokładniej z prawem hrabiego do spędzenia nocy poślubnej z Zuzanną.
Od tej chwili stajemy się świadkami pełnego intryg, tragikomicznego dnia z życia bohaterów, w trakcie którego Figaro usiłuje przechytrzyć hrabiego. Na scenie królują groteska, dynamizm i rock. Ale reżyserce spektaklu, Katarzynie Raduszyńskiej, chodzi o coś więcej, znacznie więcej niż zabawną komedię przepełnioną knowaniami. Raduszyńska żąda, by Figaro pokazał swoje prawdziwe oblicze, swoją twarz, aby jej się oddał, ba, aby oddał jej się również odtwórca głównej roli Figara, Albert Osik, cała ekipa, która pracowała przy spektaklu, a nawet cały Słupsk. Rewolucja Figara staje się punktem wyjścia to sprawdzenia, jakim on jest człowiekiem. Zmusza nas, byśmy się mu dobrze przyjrzeli, a wręcz byśmy się w nim przejrzeli jak w zwierciadle prawdy o samym sobie. W tym celu Raduszyńska używa zabiegu, który podsuwa jej Beaumarchais - zastępuje ówczesny monolog Figara współczesnym, napisanym na podstawie osobistych przeżyć Osika, uzupełnionym przeżyciami ekipy realizatorskiej, a nawet własnymi. Wielokrotnie wplata tekst współczesny w poetycką treść sztuki, w przekładzie Boya-Żeleńskiego. Nie drażni jednak ucha, wręcz przeciwnie, wszystko wypada bardzo naturalnie, autentycznie.
Jednocześnie reżyserka dolewa oliwy do ognia, próbując czegoś niezwykle ryzykownego, czego wynik jest niepewny - zaprasza do udziału w spektaklu Słupszczan, którzy, jeden po drugim, wychodzą na scenę i opowiadają własne historie ucisku. Zderza komiczne perypetie Figara z nieudawanymi smutkami dnia codziennego. Ale cóż to, widzowie się śmieją, nie są w stanie zapanować nad emocjami, płynnie przejść od komedii Figara do powagi sytuacji, jaką jest wysłuchanie publicznych zwierzeń. Na scenie mamy więc nowych bohaterów - absurd i paniczny śmiech. Lecz nagle Figaro zaczyna deklamować wiersz Miłosza "Który skrzywdziłeś człowieka prostego. Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając..." - publiczność milknie, śmiech cichnie, przed nami kłania się wstyd.
Szaleńczy taniec emocji trwa. W rytmie rocka, skomponowanego przez Dominika Strycharskiego, który, jak wehikuł czasu, przenosi spektakl z klasyki Wolfganga Amadeusza Mozarta do współczesności, chce wzburzyć krew, chce porwać tłumy. Przemawiając głosem Rozalii Mierzickiej, która zinterpretowała aż sześć utworów, uczestniczy i komentuje wydarzenia. Wykonanie, czasem lepsze, czasem gorsze, nie ma tu znaczenia, wszystko pasuje, zgrywa się, dodaje smaczku i przykuwa uwagę widza.
W efekcie fikcja miesza się ze światem realnym, publiczność z bohaterami, widownia ze sceną, muzyka z treścią, klasyka ze współczesnością. Wszelkie granice zostają zatarte, zabawa ze spektaklem i widownią jest jak lepienie w kolorowej plastelinie - wszystko jest możliwe, zależy wyłącznie od kreatywności i wyobraźni reżyserki, która manipuluje emocjami tak, że nikt nie jest w stanie już ich kontrolować. Ale w tym szaleństwie jest metoda, całość została solidnie przemyślana, każde słowo doskonale wyważone, geniusz sztuki Beumarchais potwierdzony, aktualność i uniwersalność przekazu przypieczętowane.
A na finiszu, scena gęsto pokryta wiórami i balonami zamienia się nagle w salę balową, szczelnie wypełnioną postaciami w sukniach ślubnych, które kłaniają się w rytm muzyki Mozarta, jak gdyby składając mu jednocześnie hołd. Bohaterów żegnają owacje na stojąco.
Zdziwienie, oszołomienie, sensacja - czegoś takiego, drodzy Państwo, jeszcze nie widziałam. Ale wiem jedno, było warto. Czekam na więcej klasyki we współczesnej interpretacji Raduszyńskiej.

Iwona Staroszczyk
Recenzja ukazała się w internetowym magazynie teatralnym Teatralia

W Nowym Teatrze

Nowy Teatr w Słupsku od kulis : 2012-02-07| [napisali o nas]
O krasnoludkach : 2012-01-20| [napisali o nas]
Krasnoludki opowiedzą o ekologii : 2012-01-12| [napisali o nas]
Szatański spisek : 2011-09-22| [napisali o nas]
Anioł nadopiekuńczy : 2011-09-22| [napisali o nas]
Popisali się bardzo Witkacym : 2011-09-22| [napisali o nas]
„Cabaret” to nie tylko kabaret : 2011-04-08| [napisali o nas]
Kabaret życia : 2011-03-23| [napisali o nas]
Tak się powinno robić naprawdę dobry musical : 2011-03-15| [napisali o nas]
Obcować z czymś ważnym i prawdziwym : 2011-01-28| [napisali o nas]
Niełatwy żywot bigamisty : 2011-01-13| [napisali o nas]
„CABARET” 2011 w hołdzie Lizie Minelli : 2010-11-18| [napisali o nas]
Witkacy w ciepłowni : 2010-09-15| [napisali o nas]
Okiem uczestnika warsztatów Lato w Teatrze : 2010-07-09| [Lato w Teatrze]
Lato w Teatrze : 2010-07-08| [Lato w Teatrze]
Wielu chętnych na „Cabaret” : 2010-07-05| [napisali o nas]
Witkacy we Lwowie : 2010-06-17| [info]
W tym szaleństwie jest metoda : 2010-05-19| [napisali o nas]
Kto chce dziś rewolucji : 2010-05-05| [napisali o nas]
Wesele Figara w słupskim Nowym Teatrze : 2010-05-05| [napisali o nas]
Artystki z tamtych lat : 2010-02-12| [napisali o nas]
Dwa w jednym... : 2010-02-12| [napisali o nas]
Zrozumieć gwiazdy! : 2010-02-12| [napisali o nas]
Witkacy : 2010-02-11| [napisali o nas]
Tłumy w teatrze : 2010-01-21| [napisali o nas]
Kłamstwo dla pieniędzy : 2009-10-13| [napisali o nas]
O Witkacym bez udziwnień : 2009-09-22| [napisali o nas]
Albert wrócił z nagrodą : 2009-05-28| [napisali o nas]
Nie lubię klasyki : 2009-02-20| [napisali o nas]
Miłość, co prowadzi do szaleństwa : 2009-02-09| [napisali o nas]
Thriller o miłości : 2009-02-07| [napisali o nas]
Traumnovelle : 2008-12-20| [napisali o nas]
Amadeusz wygrał z pogodą : 2008-08-18| [napisali o nas]
Amadeusz w deszczu braw : 2008-08-18| [napisali o nas]
Salieri zabije Mozarta : 2008-07-24| [napisali o nas]
Marcel będzie Amadeuszem : 2008-07-22| [napisali o nas]


NOWY TEATR 76-200 Słupsk, ul. Lutosławskiego 1, tel.: 59 846 70 00 | e-mail:
Strona hostowana jest na serwerze i łączach TVK Słupsk
Logowanie